You are currently viewing Sintra oczami malarki. Kolory, natura i detale, które zabrałam ze sobą do pracowni

Sintra oczami malarki. Kolory, natura i detale, które zabrałam ze sobą do pracowni

Są miejsca, które zapamiętuję przede wszystkim przez obrazy. Kolor ściany, kształt liścia, światło padające na kamienie albo kwiat, obok którego trudno przejść obojętnie. Sintra okazała się jednym z takich miejsc.

Na ten wyjazd zabrałam ze sobą mały zestaw do malowania. Chciałam sprawdzić, co wydarzy się, kiedy zamiast tylko fotografować to, co przyciąga mój wzrok, spróbuję zatrzymać część tych wrażeń również na papierze.

Na co dzień tworzę pod marką Kwietliście obrazy akwarelowe inspirowane przede wszystkim kwiatami i naturą. Podróże przypominają mi jednak, jak wiele obrazów zaczyna się dużo wcześniej niż w momencie, w którym sięgam po pędzel. Najpierw jest patrzenie.

Sintra pełna koloru

Kolorowa architektura Pałacu Pena w Sintrze

W Sintrze trudno go nie zauważyć. Intensywne barwy Pałacu Pena, wzorzyste płytki, zieleń ogrodów, kolorowe kwiaty, stare kamienie – właściwie co chwilę pojawiało się kolejne zestawienie, które chciałam zapamiętać.

Nie próbowałam jednak zatrzymać wszystkiego. Bardziej interesowało mnie to, które kolory i detale przyciągają mój wzrok jako pierwsze.

To jedna z rzeczy, które najbardziej lubię również w akwareli. Nie muszę dokładnie odtwarzać tego, co widzę. Kolor może być początkiem własnej interpretacji miejsca – czasem bardziej intensywnym, czasem delikatniejszym, a czasem ograniczonym tylko do kilku odcieni.

Dekoracyjne detale architektury w Sintrze

Natura oglądana z bliska

Choć Sintra kojarzy się przede wszystkim z niezwykłymi pałacami i architekturą, równie mocno przyciągały mnie tam ogrody. Egzotyczne rośliny, pojedyncze kwiaty, liście i ich formy często były dla mnie równie interesujące jak najbardziej charakterystyczne zabytki.

Kasia pośród natury

Coraz częściej zauważam, że nie potrzebuję całej rośliny, żeby znaleźć temat do obrazu. Czasami wystarczy fragment płatka, kształt liścia, linia albo nieoczywiste połączenie kolorów.

To podejście coraz mocniej pojawia się również w moich akwarelach inspirowanych naturą. Nie próbuję odtwarzać jej z botaniczną dokładnością. Bardziej interesuje mnie to, co sama w niej zauważam – kolor, formę, światło czy niewielki detal – i sposób, w jaki mogę przenieść to na papier.

Blisko natury

Sintra przeniesiona na papier

Do Sintry zabrałam szkicownik, akwarele i niewielki zestaw pędzli. Nie zależało mi na tworzeniu dopracowanych obrazów. Chciałam raczej szybko zapisywać to, co zainteresowało mnie w danym miejscu.

Akwarelowy szkic inspirowany naturą w Sintrze

Malowanie poza pracownią wygląda zupełnie inaczej. Nie mam wszystkich materiałów pod ręką ani idealnie przygotowanego miejsca. Trzeba szybciej zdecydować, co właściwie chcę zachować.

Jaki kolor chcę zapamiętać? Który fragment jest dla mnie najciekawszy? Co mogę zupełnie pominąć?

I chyba właśnie dlatego lubię takie małe akwarele. Nie są próbą namalowania wszystkiego. Stają się zapisem tego, na czym w danym momencie zatrzymał się mój wzrok.

Malowanie akwarelą w plenerze w Sintrze
Akwarelowy szkic kwiatu wykonany podczas podróży do Sintry

Od ogrodów Sintry po Cabo da Roca

Jednym z najmocniejszych kontrastów podczas tego wyjazdu było dla mnie przejście od bujnej zieleni Sintry do krajobrazu Cabo da Roca.

Zamiast kwiatów, dekoracyjnych detali i intensywnych kolorów pojawiły się skały, ocean, wiatr i zupełnie inna paleta.

Malowanie akwarelą w plenerze na Cabo da Roca

To było też dobre przypomnienie, że inspiracja naturą nie musi dla mnie oznaczać wyłącznie kwiatów. Czasem interesuje mnie forma rośliny, innym razem struktura skały, kolor oceanu albo sposób, w jaki światło zmienia krajobraz.

I każdy z tych elementów może kiedyś stać się początkiem akwareli.

Akwarele i materiały malarskie na Cabo da Roca

Co zabrałam z Sintry do swojej pracowni?

Po powrocie zostały zdjęcia i małe akwarele, ale chyba najważniejsze jest coś innego.

Takie podróże przypominają mi, jak bardzo malowanie zaczyna się od uważnego patrzenia.

Nie zawsze potrzebuję gotowego pomysłu na obraz. Czasem najpierw pojawia się kolor. Innym razem kształt płatka, światło, linia albo niewielki detal, który z jakiegoś powodu nie pozwala mi przejść obok siebie obojętnie.

Kasia podczas podróży po Sintrze

Właśnie z takiego patrzenia rozwija się Kwietliście – moje miejsce dla akwareli, kwiatów, koloru i natury widzianych moimi oczami.

Sintra na pewno nie zostanie więc tylko w albumie ze zdjęciami. Część jej kolorów, form i detali zabrałam ze sobą i mam wrażenie, że jeszcze nie raz wrócą na mój papier.

Jeśli masz ochotę zobaczyć moje aktualne obrazy akwarelowe inspirowane naturą, zajrzyj do moich Kolekcji.

Dodaj komentarz